Na początku moje wrażenia z Leliana’s Song miały trafić do tygodnia z PSN, który ukaże się jutro, ale im dłużej o tym tekście myślałem tym bardziej byłem przekonany, że takie dodatki trzeba wyróżniać.
CO MI SIĘ PODOBAŁO:
- Leliana troszkę nam bliższa – Wiem, że zdania na temat postaci w Dragon Age: Origins są podzielone, ale dla mnie jedną z ulubionych towarzyszek była właśnie ona – Leliana. Troszkę drażniąca, troszkę nierozgarnięta i zdecydowanie naiwna, świetnie wpasowała się w opowieść, którą tworzyłem. Teraz możemy poznać wycinek historii jej życia, właśnie ten, o którym prowadziła tak wiele rozmów z nami przy ognisku.
- Konwencja niekonwencjonalna - Tym razem znamy zakończenie całej historii, w końcu wydarzenia Leliana’s Song dzieją się przed oryginalnym Dragon Age, więc scenarzyści pozwoli sobie na bycie minimalnie niekonwencjonalnymi. Nie jest to żaden wielki przełom, ale dzięki temu czujemy, że faktycznie jest to opowieść snuta przez barda, spięta klamrą, a nie tylko zbiór zadań pobocznych.
- Mistrzowie drugiego planu - Pomimo tego, że nasza podróż trwać będzie raptem 2 godziny, to wciąż Bioware udało się wykreować takie postacie poboczne, które da się polubić i szybko się z nimi związać. Pod tym względem dodatek wypada dużo lepiej niż Awakening, gdzie miałem wrażenie, że mamy do czynienia z chodzącymi archetypami postaw. Warto dodać, że jak na 2 godziny zabawy to nagrano całkiem sporo nowych kwestii dialogowych i to nie tylko pomiędzy dwójką najważniejszych postaci.
- Słodka piesń - Duży plus dla twórców za dodanie nowej muzyki, której nie miałem jeszcze przyjemności słyszeć w Dragon Age: Początek. Niby niewielka zmiana, ale po pierwsze nowe nagrania są naprawdę świetne i bardzo pasują do Pieśni Leliany, a po drugie po 60 godzinach gry w podstawkę, tamte utwory potrafią się przejeść.
- Nie stój jak ten kij od miotły - W końcu popracowano nad dialogami, które są teraz dużo lepiej animowane i zawierają już jakiś ruch. Co prawda wciąż to nie my podejmujemy decyzje o interakcji, ale teraz wygląda to jak prawdziwa rozmowa, a nie dyskusja dwóch nieruchomych tyczek. Czyżby przymiarki do Dragon Age 2?
- Na jeden raz - Dodatek jest krótki i o tym napisałem poniżej w minusach. Mimo wszystko muszę powiedzieć, że taka formuła nawet mi odpowiada, bo czasem nie mam ochoty długo wdrażać się w rozbudowany świat, chce się rzucić w wir wydarzeń i jeszcze tego samego dnia czuć się zwycięzcą. W tej formie Leliana’s Song sprawdza się świetnie, bo dostarcza nam odpowiednio rozbudowanej rozgrywki, ale nie wymusza wracania do głównego wątku, szukania, gdzie ten quest się zaczyna, przechodzenia tutoriali itd. Jedno kliknięcie w menu i już słuchamy opowieści…
CO MI SIĘ NIE PODOBAŁO:
- Angielski to nie nasz język – Niestety największą wadą Leliana’s Song jest to, że nie został on przetłumaczony na nasz wspaniały język. Samych trudności ze zrozumieniem mieć nie będziecie, ale grając w dodatek z polskiej płytki natrafimy na sporo drażniących sytuacji, gdy część opisu przedmiotu będzie po angielsku, a część po polsku. Osobiście wolę grać w języku Szekspira, ale w tym wypadku i naszym bym nie pogardził. Wszystko tylko nie ten miszmasz.
- Długość, długość, długość – Na to nie ma rady, jeszcze praktycznie żaden mały dodatek ściągany z usług sieciowych nie zaspokoił mojej ochoty na grę. Trudno oczekiwać, żebyśmy za 26 zł otrzymali długą przygodę, ale po około 2 godzinach (może 3 na wyższym poziomie trudności) mój apetyt jedynie wzrósł. Była to bardzo sycąca zakąska, ale wciąż jedynie zakąska.
Osobiście dla mnie jest to bezapelacyjnie najlepszy dodatek do Dragon Age, jaki się dotychczas ukazał. Można długo debatować czy 26 zł jest równoważne 2 godzinom zabawy, ale jeśli tak samo potraktujecie wyjście do kina to uważam, że na pewno powinniście poznać opowieść Leliany. Inna sprawa, że jeśli nie polubiliście akurat tej postaci to ten dodatek tego nie zmieni. Mam jednak nadzieję, że ukażą się następne, z innymi bohaterami. Ach, no i niech będą po polsku, bo od tej mieszanki językowej można zwariować…
Jak grałem: W ciągu około 2 godzin przeszedłem dodatek na poziomie trudności normal, a dzisiaj zabrałem się za niego jeszcze raz na poziomie hard. Niestety nie znajdziemy w nim nic, co skłoniłoby do przechodzenia Leliana’s Song ponownie.
Nie jesteś zalogowany. By móc dodawać komentarze zaloguj się lub zarejestruj.
3 komentarzy/e
Lipiec 17, 2010, 10:33 pm
Lipiec 18, 2010, 10:35 am