Seria God of War stworzona przez Davida Jaffe to klasa sama w sobie, której nie trzeba nikomu przedstawiać. Pierwsza gra z serii God of War: Chains of Olympus, która trafiła na przenośną konsolę Sony w marcu 2008 odniosła wielki sukces. Idąc za ciosem studio Ready At Dawn odpowiedzialne między innymi za takie produkcje jak Daxter czy Okami Wii kontynuuje przygodę Kratosa na PSP w nadchodzącym God of War: Ghost of Sparta. Dzięki uprzejmości amerykańskiego oddziału PlayStation otrzymałem kod na około 20 minutowe demo Ducha Sparty z którego chciałbym podzielić się wrażeniami z Wami, drodzy niezgrani. Czytaj dalej
Podcasty
My na Twitterze
- jakubtepper: Tak przeglądam te stare numery Kawaii... O tak, to ZDECYDOWANIE pismo mojej młodości. Chłonąłem je w całości. 5 godzin temu
- jakubtepper: Znalazłem na strychu w idealnym stanie pierwsze numery (wszystkie zresztą) Kawaii. Jeeezu, jak to wyglądało, jakie teksty! Mistrzostwo. 6 godzin temu
- jakubtepper: Znieczulenie zeszło. AUAAAA. 11 godzin temu
- jakubtepper: Dbajcie o zęby. Bo się nie wypłacicie. :/ 12 godzin temu
- EmielRegis: Skończyłem Kane & Lynch 2 na Extreme. To było extreme, ale przede wszystkim frustracja dawałą o sobie znać. 2010/09/06
Twórczość społeczności
Ostatnie komentarze
- The Flying Hamster w środę na PSN2010-09-07 22:37:29 przez adek
- The Flying Hamster w środę na PSN2010-09-07 22:19:07 przez Arkadiusz Ogończyk
- Wiemy dlaczego Lost Planet 2 się nie sprzedał, a dlaczego Dead Rising 2 się sprzeda2010-09-07 20:55:51 przez ber
- Wiemy dlaczego Lost Planet 2 się nie sprzedał, a dlaczego Dead Rising 2 się sprzeda2010-09-07 20:54:24 przez ber
- W Call of Duty: Black Ops będzie kogo posłuchać2010-09-07 20:22:04 przez dulak
- muzyczne never ending storyprzez Shellac
- W co ostatnio gracie ?przez Sialala
- Zabawa w zgadnij, skąd pochodzi ten obrazekprzez Sialala
- Radośći i smutki dnia codziennegoprzez Youzeg
Artykuły, Promowane
Troszkę się to wszystko opóźniło, ale w końcu jest. Uzupełniam pokaźną listę gier na PlayStation Move, którą udało mi się przetestować na Gamescomie. Teraz jest już bardzo przekrojowo od gier dla dzieci po najbardziej hardkorowe produkcje.
Mass Effect: Revelation
Witamy w Księgralni – kulturalnym kąciku Niezgranych. Zajmiemy się w nim powieściami, opowiadaniami, komiksami i innymi adaptacjami gier. Wyłowimy dla Was perełki, ostrzeżemy przed wypocinami grafomanów, przebijemy się przez tysiące stron, by pomóc Wam odpowiedzieć na pytanie: “czytać, czy nie czytać?”. W premierowym odcinku Księgralni zajmiemy się Mass Effect: Revelation – pierwszą powieścią ze świata popularnej gry BioWare. Gotowi? Zaczynamy. Czytaj dalej
Na wstępie muszę jedną rzecz zaznaczyć. Z zasady jesteśmy przy naszych tekstach nieobiektywni, ale w przypadku Vanquish będzie to nad wyraz widoczne. Jestem beznadziejnym fanem Platinum Games – Inaby, Kamiyi i Mikamiego. Czego się ci panowie tkną, dla mnie jest automatycznie przynajmniej godne rozważenia. Dlatego do ich najnowszej gry podchodziłem z wielkimi oczekiwaniami, w zasadzie bez wątpliwości, że może coś pójść nie tak.
Tutaj będzie bez owijania w bawełnę – Driver: San Francisco nas nie rozjechał, a wręcz w trakcie prezentacji krążyła mi w głowie myśl, że Ubisoft zdecydowanie za wcześnie ujawnił, że pracuje nad nowym tytułem z tym logo. Na szczęście już zdążyli przesunąć premierę, więc traktujcie nasze wrażenia z przymrużeniem oka, bo nie wiemy ile z tego uda się poprawić.
Czas na trzecią i ostatnią część naszej Gamescomowej dyskusji w Kolonii. Poprzedni odcinek zakończył się niektórych z Was zmylając, więc teraz bądźcie przygotowani na natychmiastową akcję. Zaczynamy od trzech wymiarów, a dalej idziemy już w różne strony, starając się jednak trzymać wytyczonych tematów. I nie, to jeszcze nie jest koniec wideo z Gamescom. Na koniec przygotowaliśmy coś specjalnego, co jednak będzie mogło ukazać się dopiero za kilka dni. Za to jesteśmy pewni, że posiadamy unikalny w światowej skali materiał, więc musicie go zobaczyć. Tymczasem polecam relaks przy ostatnich 20-kilku minutach naszej dyskusji.
Po tym, gdy na E3 Nintendo zrobiło na mnie największe wrażenie wiele sobie obiecywałem po Gamescomie. Przede wszystkim chciałem dotknąć oczywiście 3DSa, ale tego zabrakło. Zamiast tego każdy mógł się przebiec po stoisku i sprawdzić kilka starszych, a także więcej nowszych gier. Nie ukrywam, że nowa Zelda mnie średnio interesuje, a Wii Party może i jest fajne, ale niekoniecznie na targi. I skoro przygody Samus Aran sprawdził Emiel, to ja skupiłem się na dwóch doskonale zapowiadających się grach na Wii – Kirby’s Epic Yarn oraz Donkey Kong Returns.
Podobała Wam się część pierwsza? Jeśli wierzyć komentarzom (oczywiście wierzymy!), to było chyba całkiem nieźle. Zatem bez zbędnego budowania napięcia przechodzimy do części drugiej. Z pełnymi brzuchami rozmowa szła nam zdecydowanie coraz lepiej.
Targi w Kolonii były dla mnie o tyle ważne, że chciałem zobaczyć na nich przede wszystkim nowy sprzęt i przekonać swoje wewnętrzne ja, że muszę go posiadać. W planie miałem sprawdzić 3DSa, Kinecta oraz PlayStation Move i właśnie po tym ostatnim obiecywałem sobie najwięcej. Konsoli Nintendo oczywiście na targach zabrakło (dziękuję Ci Wielkie N, że kolejny rok masz gdzieś Europę…), Kinect przekonał mnie, że sprawia “wiele spasu” w prostych i ładnych minigrach, ale Move to zupełnie inna historia.
Assassin’s Creed: Brotherhood to już trzecia gra z serii, ale tym razem zamiast numerka Ubisoft zdecydował się na dodanie podtytułu. Dlaczego? Złośliwi mówią, że po prostu wydawcy zostało trochę materiałów z produkcji dwójki i postanowili je bezczelnie spieniężyć. Oczywiście taki zabieg z wielkim znaczkiem „3” na pudełku mógłby zostać źle odebrany, ale już z podpisem „Brotherhood” będzie nam graczom łatwiej przejąć gorzką pigułkę. Na szczęście po prezentacji na Gamescomie mam kilka dobrych powodów, by wierzyć, że to nie jest szybkie odcinanie kuponów.
No właśnie, stały. Po Gamescomie można bowiem swobodnie potwierdzić, że twórcy zdecydowali się rozdzielić i już nie idą tą samą, wydeptaną wcześniej ścieżką. Guitar Hero Warriors of Rock gra bezpieczniej, nie wprowadzając specjalnie radykalnych zmian. Rock Band 3 zaś mówi wyraźnie: chcemy zrewolucjonizować segment gier muzycznych. I wszystko wskazuje na to, że są na dobrej drodze.
Uffff, naczekaliście się. Nasze materiały wideo z targów w Kolonii powoli dobiegają końca (aczkolwiek dwa chyba najlepsze rodzynki wciąż przed nami!), więc czas na małe podsumowanie. Po zakończeniu dla nas imprezy usiedliśmy w tajskiej knajpie i wespół z ekipą tvgry.pl omówiliśmy z grubsza co nam się podobało, a co mniej. Potraktujcie to jako Dogrywkę z kamerą zamiast Skype’a. W pierwszej części znalazło się 20 minut rozważań przed podaniem nam posiłków. Materiałów jest łącznie ponad godzinę, ale dalszą część opublikujemy później lub jutro.
I tak, wiemy, że jakość dźwięku mogłaby i powinna być lepsza. Ale to crossover polskich redakcji na naszym silniku, toteż jest mało profesjonalnie. Ale z zapałem! Zapraszam do oglądania i komentowania.
Zachęcony bardzo miłymi wspomnieniami z Heavenly Sword i pozytywnymi wypowiedziami Rysława po E3, podszedłem do Enslaved pełen nadziei, że będzie to jeden z cichych hitów targów w Kolonii.
W zasadzie to tytuł tego wpisu powinien brzmieć: Przepraszam, czy mogę kupić jedynie połowę gry? Jeśli dobrze kojarzycie pierwszą zapowiedź James Bond 007: Blood Stone to pewnie pamiętacie, że gra miała być podzielona na dwie części – grę akcji skupiającą się na eksterminacji wrogów i część wyścigową, w której nasz ukochany agent będzie starał się uciec przeznaczeniu i przy okazji nie za bardzo zarysować swoje piękne auto. Zgadniecie, która wydała mi się fajniejsza po prezentacji na Gamescomie?
Monday Night Combat
Jak co roku, Microsoft zorganizował letnią akcję Summer of Arcade. Pod tym szyldem na Xbox LIVE Arcade wydano cztery gry, które miały umilić czas graczom podczas lipcowo-sierpniowego sezonu ogórkowego. Jednym z oferowanych tytułów jest Monday Night Combat, przenoszący nas w realia tytułowego show. Sama gra to połączenie strategii typu tower defense z wieloosobową strzelaniną TPP. Bardzo udane połączenie. Czytaj dalej